Ostrożnie z Zentradą

Jak zapewne wiele internautów wie, istnieje taki portal typu platforma handlowa dla kojarzenia firm, który nazywa się Zentrada. Na tym portalu ogłaszają się firmy handlowe.. Jest to oczywiście portal płatny. Opłaty są w skali miesięcznej i w zależności od tego czy korzystamy z Zentrady polskiej, czy innego kraju, płacimy odpowiednio w złotówkach lub w euro. Od razu powiem, że opłaty te nie są małe. Chciałam przestrzec niektórych nieświadomych, aby raczej unikali wszelkiej głębszej styczności z tym portalem, bo mogą zapłacić za to słoną cenę. Portal ten jako taki jest własnością firmy niemieckiej i rządzi się swoimi prawami, a raczej działa zgodnie z prawem swojego kraju, które jest zbliżone do prawa holenderskiego, czyli wszystkie chwyty dozwolone.
Oczywiście posiada on jak przystało na duży portal swój regulamin, ale po pierwsze rzadko kto go czyta, szczególnie jeśli chodzi o inne wersje językowe niż polska, a poza tym jest on tak napisany, aby czytający jak najmniej z tego zrozumiał. I na tym bazują.
Procedura korzystania z Zentrady jest następująca. Najpierw rejestrujemy się na 4 tygodniowy okres próbny. To ma być niby czas na zorientowanie się, czy portal nam odpowiada. Rejestrować mogą się tylko firmy, ale de facto nikt tego nie weryfikuje, bo tak im wygodnie. Możesz zmyślić dane, oby Twój mail się zgadzał. Każda szanująca się firma, skoro ma konkretne wymagania co do odbiorców, to jeszcze przed przyjęciem i zatwierdzeniem zgłoszenie weryfikuje firmę. Weryfikacja taka polega na tym, że trzeba wysłać do takiej firmy zeskanowane oryginalne dokumenty firmowe, a więc wpis o otworzeniu działalności gospodarczej, NIP, Regon i ewentualnie NIP europejski. Tu dzicz absolutna !!!!. Wpisujesz Kowalski Jan ul. Kierbedzia, czy jakkolwiek, zmyślony NIP, Regon etc. I wszystko gra.
Jazda zaczyna się po upływie 4 tygodni. Wiem co mówię, bo sama to przeżyłam i niestety nie tylko ja. Otóż znowu przypomnę; co powinna zrobić szanująca się firma. Otóż szanująca się firma, powinna wysłać mailem i pocztą powiadomienie o zakończeniu okresu próbnego z zapytaniem czy chcemy korzystać nadal. Tu tego nie ma. Tu przedłużenie następuje niejako automatycznie. Żelazna zasada Zentrady „Łap frajera i dój go ile się da”. A potem ludzie tak naiwniak ja zaczynają dostawać intensywne reklamy od Zentrady i monity o zapłatę. Jeśli nie uiszczą opłat, to naliczają im odsetki. Oczywiście w żadnym wypadku Cię nie wyrejestrują, póki nie zapłacisz długu i się z nimi nie skontaktujesz. I nie ma pomiłuj, bo jak się nie wywiążesz z tak zwanych zobowiązań, to straszą Cię sądem, komornikiem czy innymi firmami ściągającymi długi.
Tymczasem większość firm ogłaszających się na Zentradzie, jest poza Zentradą widoczna w sieci i inne firmy mogą z nimi negocjować prywatnie bez pośrednictwa Zentrady. Dodatkowo dodam, że żadnego „ajwaj” na Zentradzie nie znajdziesz. Biorąc pod uwagę przelicznik euro i koszty przelewu na zagraniczne konto plus koszty wysyłki i czas oczekiwania na towar, to straty są oczywiste. Dobrze jeszcze jak masz NIP europejski, bo jeśli nie, to naliczają Ci VAT do ceny, bo ceny na Zentradzie są oczywiście netto. A jak doliczysz sobie do tego miesięczną opłatę za Zentradę, no to opłacalność Twojego zakupu jest nijaka.

Swoją przestrogę kieruję szczególnie do właścicieli małych firm, którzy raczkują w wielkim świecie biznesu i są łakomym kąskiem dla WIELKICH WYJADACZY, a dla takich małych firm szczególnie liczy się każda zaoszczędzona złotówka.
Ja właśnie we własnej osobie jestem żywym przykładem tego jak można paść ofiarom Zentrady. Tymczasem jestem właścicielem małej rodzinnej firmy dopiero raczkującej w świecie biznesu i świetnie radzę sobie bez Zentrady. Sprzedaję naprawdę modną, ciekawą odzież damską, zupełnie nową. Moje produkty to istne okazje cenowe i z miesiąca na miesiąc przybywa mi zadowolonych klientów.
Więcej o naiwnych ofiarach Zentrady możesz przeczytać na forum poświęconym Zentradzie wpisując w Google hasło Kłopoty Zentrada.

Podobne artykuły

The comment form is closed.