Modlitwa drogą oświecenia
Pełne przejrzenie, które będzie równocześnie zbawieniem, nastąpi wtedy, kiedy nie tylko poznamy siebie tak, jak jesteśmy poznani, ale kiedy poznamy siebie również tak, jak jesteśmy umiłowani. Wyzwalającym nas poznaniem jest modlitwa odkrycia miłości Boga w Jezusie Chrystusie. Jeżeli poznamy, jak On nas miłuje, jak On nas obejmuje, mimo naszych grzechów, wzrokiem pełnym miłosierdzia, jak dźwiga nasze grzechy, które zna w całej pełni, jak bierze na siebie to, co wie o nas, cierpiąc i ofiarując się za nas – jeżeli właśnie to poznamy, to poznamy jak jesteśmy umiłowani. Wtedy poznanie zrodzi w nas nie tyle zwątpienie czy rozpacz w obliczu prawdy o sobie, ale głęboki żal za grzechy, żal z miłości, żal doskonały. Wtedy im więcej dostrzeżemy zła w sobie, tym lepiej poznamy wielkość miłości Jezusa, naszego Zbawiciela. Tym bardziej Go też umiłujemy i będziemy mieli tylko jedno pragnienie, żeby oddać swoje życie z miłości Temu, który nas pierwszy umiłował, który umiłował nas, mimo naszych grzechów, miłością przebaczającą, gładzącą grzechy.
Pan moim światłem i zbawieniem moim. Kiedy Pan udzieli mi światła poznania siebie tak, jak jestem poznany i jak jestem umiłowany, tym samym stanie się moim zbawieniem. Uwolnienie nas od tej podwójnej ślepoty – w odniesieniu do prawdy i do miłości – jest naszym wyzwoleniem, naszą wolnością, naszym zbawieniem.
Spójrzmy jeszcze na drogę modlitwy w kontekście tego rozważania o świetle, o przejrzeniu, o wybawieniu przez przyniesienie nam światła. Nasze powołanie także jest owocem oświecenia. Dzięki temu, że poznaliśmy prawdziwe wymiary naszej egzystencji i, co jest naprawdę dobre w oczach Boga i rzeczywiście jedynie dobre dla nas, postanowiliśmy odpowiedzieć na powołanie, na wezwanie do wejścia na drogę życia według Ewangelii. Wtedy to Chrystus na nasze życie rzucił światło przez Ewangelię.
Rozpoznanie powołania i odpowiedź na nie to moment szczególnego oświecenia w naszym życiu. A potem jest wejście na drogę oświecenia, bo życie według rad ewangelicznych jest równocześnie życiem w świetle. Rady ewangeliczne usuwają zaślepiające nas przeszkody, bo kiedy lgniemy do dóbr tego świata, kiedy przywiązujemy się do własnej woli, kiedy miłujemy siebie albo innych ze względu na siebie, miłością egoistyczną, wtedy równocześnie ulegamy zaślepieniu. Im bardziej jesteśmy przywiązani do dobitego świata, do własnej woli, własnych planów, tym bardziej jesteśmy ślepi.
Im zaś lepiej realizujemy rady ewangeliczne posłuszeństwa, ubóstwa i czystości, jeżeli trwamy w modlitwie i rozmowie z Bogiem, tym bardziej chodzimy w świetle i tym bardziej uwalniamy się od zaślepienia. Dlatego praktyka rad ewangelicznych jest najlepszą drogą do oświecenia, jest środkiem naszego oświecenia, jest drogą światła.